piątek, 30 grudnia 2016

Szczęśliwego Nowego Roku!



Mroźnego stycznia, śnieżnego lutego, wiosennego marca, słonecznego kwietnia, pachnącego bzem maja, pogodnego czerwca, gorącego lipca, pachnącego latem sierpnia, owocnego września, złotego października, witającego zimę listopada, najpiękniejszego grudnia. A cały Nowy Rok niech będzie wyjątkowy!

piątek, 23 grudnia 2016

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia

Boże Narodzenie to magiczny czas


Wszyscy już czekają na choinki blask

Na jej świeży zapach i prezentów moc

Na pierwszą gwiazdkę

i tę cudowną, wigilijną noc...



Wesołych Świąt!!! :)

niedziela, 18 grudnia 2016

SLS i SLES w kosmetykach do mycia – strzeż się!

Zgodnie z zapowiedzią dziś opowiem co nieco o detergentach w kosmetykach do mycia - zapraszam :)


SLS i SLES – co to takiego?
Sodium Lauryl Sulfate (SLS) oraz Sodium Laureth Sulfate (SLES) są to tanie syntetyczne detergenty. Obecne są we wszystkich produktach do mycia ciała (żele pod prysznic, szampony itd...), a nawet w żelach do mycia twarzy i paście do zębów. Zawartość SLS lub SLES powoduje powstawanie przyjemnej piany.



Szkodliwe działanie SLS i SLES
Substancje te powodują pienienie się produktów podczas mycia. Ale mają też inne, mniej przyjemne, właściwości. Są agresywne dla naszej skóry. Powodują jej wysuszenie i podrażnienie, ponieważ usuwają ochronną warstwę lipidową naskórka. Zaburzają wydzielanie łoju i potu, a co za tym idzie wydalanie toksyn. Mogą powodować świąd, wypryski i egzemę. Przez to, że osłabiają mieszki włosowe, mogą powodować nawet wypadanie włosów!!! Substancje te przenikają przez skórę do krwi i kumulują się w organizmie, w konsekwencji mogą uszkodzić układ nerwowy i odpornościowy skóry. Co więcej, badania amerykańskich naukowców wykazały, że składniki te są szkodliwe dla oczu. Mogą spowodować ich uszkodzenie, a nawet przyczynić się do powstawania zaćmy.

Prosty wybór

Raz na zawsze zrezygnowałam z kosmetyków, które mają w swoim składzie te detergenty. Wolę, aby mój szampon lub żel pod prysznic mniej się pienił, ale był naturalny i bezpieczny dla organizmu :)

  

środa, 14 grudnia 2016

Zapowiedź: SLS i SLES w kosmetykach - czyli szkodliwe działanie... piany

Uwielbiamy, gdy szampon lub żel pod prysznic przyjemnie pieni się podczas kąpieli. Tymczasem okazuje się, że kosmetyki do mycia zyskują tę właściwość w większości dzięki taniemu i szkodliwemu dla naszej skóry detergentowi - SLS lub SLES. Zaskoczona?




Więcej na ten temat dowiesz się w kolejnym poście. Zapraszam! :)

środa, 7 grudnia 2016

Parabeny w kosmetykach - zagrożenie dla zdrowia!

Każdego dnia używamy kosmetyków, które zawierają chemiczne substancje szkodzące naszemu zdrowiu. Pora się z nimi rozstać! Dziś opowiem co nieco o parabenach.




Czym są parabeny?

Na etykiecie najczęściej znajdziesz je pod następującymi nazwami:
Methylparaben, Ethylparaben, Isopropylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Benzylparaben, Glutaraldehyde, Hexamidine-Diisethionate, Phenol, Phenyl Mercuric Acetate, Phenyl Mercuric Borate, Benzetonium Chloride.

A są to po prostu syntetyczne konserwanty dodawane do wielu kosmetyków i leków (!) Należą do najczęstszych alergenów. Znajdziesz je głównie w dezodorantach, produktach do mycia i nawilżania ciała, a także w podkładach i pudrach. A co według mnie najgorsze – pojawiają się w kosmetykach dla dzieci.

Szkodliwe działanie parabenów
Używanie kosmetyków z parabenami może prowadzić do poważnych konsekwencji! Mogą powodować alergiczne stany zapalne skóry (egzemę), zaczerwienienie i świąd. Co więcej, parabeny wchłaniają się do krwi i mogą niekorzystanie wpływać na rozwój zarodka lub płodu u ciężarnych kobiet. Z kolei na mężczyzn i chłopców działać feminizująco. Ale teraz najgorsze! Z przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii i USA badaniach wynika, że większość guzów nowotworowych zlokalizowanych w klatce piersiowej u kobiet zawierało parabeny. Czyżby był to efekt stosowania dezodorantu zawierającego parabeny?

Wniosek jest prosty

Czytaj uważnie etykiety i strzeż się parabenów ukrytych w kosmetykach. Ważniejsze jest przecież Twoje zdrowie, niż ulotne piękno!


czwartek, 1 grudnia 2016

Zapowiedź: parabeny w kosmetykach

Producenci kosmetyków na masową skalę przemycają w swoich buteleczkach bardzo szkodliwe substancje. A my - zachęcone ładnym opakowaniem, budzącą emocje reklamą i obietnicą cudownego działania, kupujemy ich produkty. Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że one nam szkodzą!


Postanowiłam wziąć pod lupę szkodliwe substancje w kosmetykach. Lista jest naprawdę baaaardzo długa...

Zacznę od parabenów. O ich wpływie na Twoje zdrowie dowiesz się z mojego kolejnego posta. Zapraszam!



piątek, 25 listopada 2016

Recenzja kosmetyków do ust ISADORA

Jak zapewne wiecie kocham testować nowe produkty. Kosmetyki marki Isadora poleciła mi jedna z moich klientek. Powiedziała, że mają najlepsze pudry i, że ona używa ich już od wielu lat i nigdy nie zamieniłaby na inne. Wprawdzie słyszałam co nie co o tej marce już wcześnie, jednak na potrzeby bloga oraz swoje własne postanowiłam sama przetestować i ocenić produkty Isadora.


Wybór padł na kosmetyki do ust, a dokładniej pomadkę oraz dobraną do niej kolorystycznie konturówkę. Te 2 produkty tworzą nierozerwalny związek, dzięki któremu możemy osiągnąć upragniony efekt podkreślonych, wyrazistych i trwałych ust. 

Spośród kilkunastu wariantów kolorystycznych wybrałam 2 zestawy, jeden na co dzień, a drugi na imprezy i wieczorne wyjścia.

1. Zestaw na dzień: 

LIP DESIRE SCULPTURE LIPSTICK nr 52 PRALINE

 SCULPTING LIPLINER WATERPROOF nr 52 PRALINE



Sculpting Lipliner Waterproof NR 52
ISADORA Lip Desire Sculpting Lipstick NR 52
2. Zestaw na wieczór

LIP DESIRE SCULPTING LIPSTICK nr 68 RUM RAISING

SCULPTING LIPLINER WATERPROOF nr 68 RUM RASING




Jak pewnie zauważyłyście każdy z tych zestawów składa się z pomadki i konturówki marki Isadora. Oczywiście taki zabieg nie jest koniecznością, czasami jest tak, że dobieramy szminkę i konturówkę dwóch różnych marek i to jest jak najbardziej okej. Ja wybrałam obie rzeczy z jednej  firmy, bo po prostu są to kosmetyki dobrane do siebie kolorystycznie, dzięki czemu unikam błędów makijażowych typu źle dobrany kolor konturówki i szminki. :)

Moja ocena

Kosmetyki Isadora z całą pewnością zapewniają naturalny efekt makijażu, nie wysuszają(!) ust i co chyba najważniejsze są bardzo trwałe (i odporne na ścieranie). Dodatkowo konturówka jest wodoodporna, a pomadka nadaje efekt lśniącego wykończenia. 

Osobiście jestem z nich bardzo zadowolona i na razie zajmują topowe miejsce w mojej kosmetyczce! Polecam. 


środa, 16 listopada 2016

Zapowiedź: pełne usta - pełnia szczęścia



Lubicie malować usta? 


Ja do pewnego czasu nie wychodzę z domu, bez pomalowanych ust. ;) 

Ot taki nowy nawyk, i nie chodzi mi o pociągniecie warg pomadką nawilżającą czy różowym błyszczykiem, ale o dokładny makijaż ust. Jednak żeby zrobić to odpowiednio i uzyskać pożądany efekt, nie obejdzie się bez dobrych kosmetyków. I o tym właśnie będziecie mogły przeczytać już w kolejnym poście! Zapraszam serdecznie na bloga już za tydzień!


Isadora lipstick

piątek, 11 listopada 2016

Sprawdzone kosmetyki do 15 zł – tanie i dobre!

Nie zawsze mamy fundusze, aby kupować kosmetyki najlepszych i najbardziej znanych marek. Ale nic straconego, ponieważ na rynku istnieje wiele tańszych zamienników. Często są niestety niedoceniana, a szkoda, bo nie zawsze to co drogie=dobre. :) Zgadzacie się? Oto moja subiektywna lista dobrych i tanich kosmetyków. 


1. Camouflage Catrice – korektor, koszt: około 14 PLN


korektor Camouflage Catrice



Korektor to kosmetyk, który (na całe szczęście) nie jest mi potrzebny na co dzień. Jednak, gdy przed okresem zaczynają mnie nękać wypryski Camouflage jest dla mnie prawdziwym wybawieniem! Świetnie maskuje również cienie pod oczami. Super kryje i jest bardzo trwały. Używają go chyba wszystkie moje koleżanki :)


2. Carmex – balsam do ust, koszt: około 10 PLN

carmex


Carmexem zachwycam się już od dłuższego czasu. To najlepszy balsam do ust, jakiego kiedykolwiek używałam. Idealnie koi, nawilża i wygładza brzydkie skórki i spierzchnięcia. Nie bez przyczyny uwielbiają go celebrytki na całym świecie. A cena? Więcej, niż kusząca. ;)


3. Curling Pump Up Lovely – tusz do rzęs, koszt: około 10 PLN

tusz do rzęs Curling Pump Up Lovely


Ten tusz do rzęs już jakiś czas temu stał się hitem internetu i pewnie trochę się powtarzam umieszczając go tutaj. Niemniej jednak jest tak świetny, że nie mogłam go pominąć :D Mimo, że wcale nie podkręca rzęs (ale który tusz ma takie działanie bez użycia zalotki?) to efekt jest naprawdę świetny. Nie ma mowy o sklejeniu, czy grudkach. Rzęsy są rozdzielone, wydłużone i kruczo czarne.



środa, 2 listopada 2016

Zapowiedź: tanie i dobre kosmetyki do makijażu

Zastanawiacie się czasem czy drogie kosmetyki to także dobra kosmetyki? Ja owszem. I wiem, że nie zawsze jest to prawda... Sama używam wielu kosmetyków z tzw. niższej półki i jestem z nich bardzo zadowolona! Chcecie wiedzieć jakie są moje ulubione? Zapraszam na bloga już wkrótce! :D



tanie i dobre kosmetyki

środa, 26 października 2016

Przeproteinowanie – co to takiego i jak odwrócić jego skutki?

Pamiętacie, jak pisałam o zaletach kreatynowego prostowania włosów? [Zainteresowanych zgłębieniem tematu odsyłam tutaj - KLIK] Otóż jest to świetny zabieg, aby odżywić i zrewitalizować włosy. Ale może mieć on także negatywne skutki...



Mówi się, że aby jak najdłużej cieszyć się efektem keratynowego prostowania włosów nie wystarczy unikać wypłukiwania keratyny. Należy również dostarczać jej włosom w postaci masek i balsamów. Racja, wtedy będziemy mogły cieszyć się prostymi i odżywionymi włosami jeszcze dłużej. 


ALE Nie wolno jednak przesadzić! Nadmiar keratyny (i jakichkolwiek innych protein) grozi szpecącym włosy przeproteinowaniem.

Skutki przeproteinowania

W efekcie przeproteinowania włosy stają się matowe, suche, szorstkie. Mogą splątać się i "napuszyć". Osiągamy zatem odwrotny rezultat do zamierzonego.




Jak odwrócić skutki przeproteinowania?



Spokojnie, na szczęście istnieje na to sposób. Trzeba dokładnie umyć włosy szamponem (bez protein!) zawierającym detergent (SLS, SLES) oraz zastosować natłuszczająca maskę lub balsam. Dobrze jest założyć czepek i potrzymać kompres przynajmniej kwadrans. Po zmyciu maski wskazane jest zastosowanie olejku. Nie suszymy już włosów (chyba, że chłodnym nawiewem). Później należy unikać przez jakiś czas kosmetyków z keratyną i innymi proteinami.


Morał jest prosty. Nadmiar pielęgnacji również może zaszkodzić. Dlatego po keratynowym prostowaniu włosów stosuj kosmetyki z niską zawartością protein :)

środa, 19 października 2016

Zapowiedź: jakie są skutki przeproteinowania włosów?

Przeproteinowanie włosów - co to takiego i jak sobie z nim radzić? Jesteście ciekawe? Zapraszam na bloga już za tydzień!



przeproteinowanie włosów


Dowiecie się wtedy:

  • czym jest przeproteinowanie włosów
  • jak radzić sobie z jego następstwami
  • co robić żeby nie dopuścić do przeproteinowania włosów. 


Do zobaczenia! :) 

środa, 12 października 2016

UWAŻAJ NA SZKODLIWE SUBSTANCJE W KOSMETYKACH (cz.2)

Sprawdź koniecznie!


CIENIE DO POWIEK




Nieodłączny element każdego makijażu. Szczególnie tego dziennego. Jeśli więc używasz kolorowych cieni do powiek na co dzień, to sprawdź dokładnie czy nie robisz krzywdy swojej skórze. Unikaj produktów, które w swoim składzie mają:
  • BHT, BHA
  • krzemian magnezu
Substancje te uwalniają aminy aromatyczne, które bardzo podrażniają i zaburzają funkcjonowanie skóry powodując swędzenie i pieczenie.



KOREKTOR


Kosmetyk, którego używasz do zatuszowania niedoskonałości czy rozświetlenia cieni pod oczami może sprawić więcej kłopotów niż pożytku. Zwłaszcza jeśli posiada w swoim składzie takie chemiczne, szkodliwe substancje:
  • oxybenzone
  • benzophenone-3
  • benzophenone-4
  • octinoxate
  • homosalate
  • octil salicylate
  • avobenzone
  • octocrylene
  • ensulizole
  • ethyhexyl dimethl PABA


KREDKA DO OCZU I KONTURÓWKA


Obie podkreślają nasze naturalne walory. Konturówka wydobywa pełny odcień warg, a kredka do oczu uwydatnia ich piękny kolor. Dlatego warto sprawdzić czy w ich składzie nie kryją się substancje i związki chemiczne mogące być szkodliwymi dla zdrowia. Uważaj więc na:
  • octinoxate
  • p-fenylenodiamin
  • p-Phenylenediamine
  • CL


LAKIERY DO WŁOSÓW I PAZNOKCI



Powszechnie wiadomo, że lakiery są wyprodukowane z samych sztucznych i chemicznych składników. Warto jednak, o ile to możliwe, wybierać te najmniej szkodliwe. Dlatego bądź czujna i sprawdzaj czy na etykietach nie znajdują się takie substancje, jak:

  • formaldehyd
  • beznylhemiformal
  • 5-bromo-5-nitro-1
  • 3-dioxane
  • diazolidinyl urea
  • quanternium-15
  • DMDH hydration
  • methenamine
  • glutaral
  • hextidine
  • lodopropynyl butylcarbamate

środa, 5 października 2016

UWAŻAJ NA SZKODLIWE SUBSTANCJE W KOSMETYKACH! (cz.1)

Jesteś przekonana, że kosmetyki których używasz codziennie pomagają twojej skórze, włosom czy paznokciom? Lepiej przeczytaj uważnie etykiety produktów, których używasz i sprawdź czy nie ma tam szkodliwych substancji.


FLUID





Fluid to kosmetyk, który nakładasz na twarz, szyję i dekolt niemal każdego dnia. Towarzyszy Ci na każdym kroku i to przez wiele godzin. To niemal druga skóra. Dlatego przy wyborze tego kosmetyku powinnaś uważać na takie składniki, jak:
  • diazolidinyl urea
  • cetylpyridinium chlioride
  • chlorhexidine
  • metyhlchloroisothiazolinone
  • methylisothiazolinone
  • triclosan
  • 2-bromo-2nitropropane-1
  • phenoxyethanol
  • cetrimoniumbromide
Są to związki butylowe, które odpowiadają za dłuższy termin ważności kosmetyków. Niestety, są to również toksyny, które zaburzają funkcjonowanie hormonów. Lepiej szukaj na etykietach naturalnych substancji konserwujących np. witaminy E i/lub kory osiki.


SZMINKA



Dziesiątki kolorów do wyboru... to raj dla każdej kobiety. Okazuje się jednak, że w szmince którą malujesz usta na co dzień lub na wyjście mogą znajdować się szkodliwe metale ciężkie. Uważaj na szminki, które zawierają:
  • ołów
  • alumninium
  • chrom
  • kadm
Te substancje, zjadane razem ze szminką, mogą mieć nieprzyjemne skutki dla zdrowia. Zwiększają ryzyko nowotworów i prowadzą do zatrucia. Dlatego wybierając szminkę w ulubionym kolorze, sprawdź dokładnie jej skład i wybierz taką, która zawiera naturalne barwniki oraz pigmenty pochodzące z owoców.

PUDER



Używasz go z pewnością w różnych celach. Kiedy chcesz zmatowić skórę, zakryć niedoskonałości czy wyrównać koloryt. Dlatego właśnie puder powinien być w pełni przyjazny dla twarzy. Należy unikać toksycznych substancji, które przez pory mogą przedostać się do orgiazmu i wywołać wysypkę, swędzenie czy stany zapalne skory. Zwracaj uwagę, by na etykiecie nie pojawiły się:
  • Polyethylene Glycol
  • PEG-20 gliceryl laurate
  • Glikol polietylenowy
  • PEG (4-200)
  • Butylene Glycol
  • Parafifin Oil
  • Paraffinum liquidum

MASKARA I EYELINER



Częstym składnikiem tych właśnie kosmetyków jest sadza, która zatruwa narządy wewnętrzne. Jeśli więc chcesz zachować zdrowie, zwracaj uwagę na etykiety na których widnieją nazwy takie, jak:

  • channel black
  • pigment black 6
  • pigment black 7
  • acetylene black
  • froflow
  • arogen
  • arotone

środa, 28 września 2016

Zapowiedź: Szkodliwe substancje w popularnych kosmetykach!!!

Uwaga! Kobiety!

Czy wiecie ile szkodliwych substancji kryje się w kosmetykach, których codziennie używacie?

Nie?

W kolejnym poście będziecie miały okazję się o tym przekonać! Zapraszam na blog już za tydzień. Sprawdźcie jakich składników unikać by nie zniszczyć swojej cery, włosów i paznokci!


środa, 21 września 2016

Perle Bleue: recenzja nowego kremu przeciwzmarszkowego

Jak zapewne już wiecie, uwielbiam testować nowości! I chyba tym razem trafiłam prosto w 10! Dlaczego? Otóż nowa seria kosmetyków przeciwzmarszczkowych Perle Bleue, ma wszystko czego kobieta może wymagać od kremów przeciwzmarszczkowych...




Kilka słów o serii kremów Perle Bleue

Perle Bleue to pierwsza na rynku linia kosmetyków w których znajduje się tak wiele składników aktywnych. Cała kuracja przeciwzmarszczkowa trwa ok. 1 miesiąca. W zależności od rodzaju i głębokości zmarszczek oczywiście. Kobiety, które są młode (25-30 lat) i dopiero zaczynają stosować kosmetyki przeciwzmarszczkowe uzyskają efekt gładkiej skóry dużo szybciej niż panie w wieku bardziej dojrzałym.

Lina kosmetyków Perle Bleue składa się z 2 komplementarnych kremów: na dzień i na noc, oraz ampułki z serum z algą śnieżną, dołączonej do kremu na noc. Jest to prawdziwa rewelacja! Jeszcze nigdy nie spotkałam się z czymś takim i jestem pod dużym wrażeniem tego rozwiązania. Ale interesują Was zapewne konkrety.



Perle Bleue: podwójna moc składników

1) Krem na dzień: Perle Bleue Viase Care Moisturise jest przeznaczony do codziennej pielęgnacji skóry. Łączy w sobie działanie aż 3 kosmetyków! Nawilża i chroni cerę przed zanieczyszczeniami powietrza, działa przeciwzmarszczkowo oraz stanowi idealna bazę pod makijaż. W jego składzie znajdziemy: 

  • masło shea, które jest bogatym źródłem witamin A oraz E, 
  • olej z orzechów makadamia, który hamuje proces starzenia się skóry ponieważ neutralizuje działanie wolnych rodników,
  • olej z nasion chia, który jest bogatym źródłem kwasów tłuszczowych oraz przeciwutleniaczy, dzięki czemu poprawia elastyczność i wspomaga regenerację skóry właściwej,
  • ekstrakt z bulwy krokusa złocistego, który odpowiada za stymulację komunikacji między komórkami naskórka, a skóry właściwej, dzięki czemu zwiększa produkcję kolagenu oraz elastyny - czynników niezbędnych do zachowania młodego wyglądu skóry,
  • trehaloza, czyli związek organiczny, który spotykany jest najczęściej w roślinach, pomaga im przetrwać ciężkie warunki środowiskowe np. suszę, dzięki swoim właściwościom pozwalającym zachować odpowiednią wilgotność.




2) Zestaw na noc: Perle Bleue Active Regeneration Age: jest przeznaczony oczywiście do stosowania na noc. Składa się z kremu - bazy, w którym kryje  się szereg składników aktywnych. Skład jest podobny do kremu na dzień, ale znajdziemy tam także:






  • kolagen naturalny, który ma za zadanie uzupełnić braki naturalnego kolagenu w skórze,
  • robina akacjowa, której bogactwo minerałów pozwala zachować prawidłowe funkcjonowanie skóry
Dodatkowo, do kremu na noc otrzymujemy ampułkę z płynnym wyciągiem z algi śnieżnej. Co to takiego?

Otóż alga śnieżna to całkowicie naturalny składnik, który znalazł swoje zastosowanie w kosmetyce stosunkowo niedawno. To aktywna substancja zawarta w roślinie o tej samej nazwie, która pozwala im wzrastać w mało sprzyjających warunkach np. pod śniegiem, w minusowych temperaturach. Dzięki temu wykazuje właściwości regenerujące i aktywuje gen młodości Klotho. Dodatkowo, aktywuje enzym odpowiedzialny za wzmocnienie, odżywienie i wygładzenie skóry, a także zmiękcza naskórek pozostawiając cerę gładką i bez zmarszczek.

Tyle teorii, a co z praktyką. Jakie są moje odczucia po 4 tygodniach stosowania kuracji odmładzającej Perle Bleue?

Moja ocena Perle Bleue

Testowałam już wiele kremów przeciwzmarszczkowych w swoim życiu, ale żaden z nich mnie tak pozytywnie nie zaskoczył. Ma bardzo przyjemny i delikatny zapach. Co więcej, nie podrażnił mojej alergicznej skóry - a to dla mnie bardzo ważne! Jeśli chodzi o rezultaty w wygładzaniu zmarszczek to powiem szczerze, że widzę drobne rezultaty. Może nie są one takie na jakie liczyłam, moje zmarszczki mimiczne nie wygładziły się całkowicie, ale i tak w dużym stopniu zniknęły, a to już sukces. :) Widzę natomiast poprawę w wyglądzie swojej skóry. Nie jest już szara i papierowa, nabrała zdrowego koloru i ma jednolitą strukturę. Jest bardzo miękka i gładka w dotyku, niemal aksamitna, co niezwykle mi się podoba.

Czy Perle Bleue ma w ogóle jakieś minusy? Moim zdaniem jest to dość wysoka cena. Owszem, kosmetyk jest bardzo innowacyjny i nie znajdziemy na rynku kremów o podobnym składzie. No chyba, że sprowadzimy je z zagranicy, ale to są już bardzo duże koszta. Sam wygląd i opakowanie świadczy też, że jest to kosmetyk luksusowy, z najwyższej półki. Z drugiej strony jeśli trafi się akurat na dobrą promocję w internecie, to wiem, że kremik można nabyć za całkiem przyzwoite pieniądze. A wtedy można się cieszyć najlepszą jakością w przystępnej cenie.

Czy polecam kremy Perle Bleue? Oczywiście, że tak. ;) Sama jestem po skończonych 2 pierwszych opakowaniach i czekam na przesyłkę z kolejnym zestawem na dzień i na noc. :)

A jakie jest wasze zdanie? Testował ktoś już kosmetyki Perle Bleue? Śmiało, podzielcie się swoją opinią w komentarzach. 

poniedziałek, 12 września 2016

Manicure Hybrydowy

Manicure i pedicure hybrydowy to od dobrych kilku lat szalenie popularna metoda malowania paznokci. Osobiście mam pewne doświadczenia z tą metodą i tym właśnie zamierzam się z Wami podzielić w dzisiejszym poście. Jeśli wy także macie jakieś spostrzeżenia i opinie (pozytywne lub nie) to dajcie znać w komentarzach, chętnie podyskutuję na ten temat.

senso duo


Czym jest manicure hybrydowy?

To rodzaj metody malowania paznokci, która jest dużo trwalsza od zwykłego, pospolitego malowania paznokci lakierem (ale nie tak trwała jak inne metody np. akryl lub ostatni krzyk mody: manicure tytanowy). Paznokcie wyglądają tak jakby codziennie były świeżo pomalowane, nie tracą blasku i są bardziej odporne na zarysowania czy pęknięcia (nie oznacza to, że lakier hybrydowy wcale się nie rysuje, nie pęka lub paznokcie się nie łamią - zależy to od wielu czynników).

Rozpoczynając manicure hybrydowy, jak każdy inny należy przygotować płytkę paznokci. Dokładnie oczyścić i wypiłować.

Następnie po kolei nakłada się warstwy specjalnego przeznaczonego do tego celu lakieru, który utrwalany jest przez kilka minut promieniami UV. Najpierw należy nałożyć przezroczystą warstwę ochronną, aby zabezpieczyć paznokieć przed zniszczeniem. Potem nakłada się od 3 do 4/5 warstw lakieru kolorowego, w zależności od od stopnie krycia płytki i pożądanej intensywności koloru. Na koniec lakier zabezpiecza się tzw. top'em lub coat'em - czyli lakierem bezbarwnym, który nadaje połysk i sprawia, że nasz manicure wygląda jak nowy przez (nawet) 4 tygodnie. ;)

Dodatkowo istnieją różne możliwości zdobienia paznokci, poczynając od zwyczajnych,  kolorowych wzorków, poprzez zdobienia wypukłe (np. efekt sweterka lub pikowania), aż po efekt syrenki, diamentu czy kocich oczu. Ograniczać nas może jedynie wyobraźnia i umiejętności własne lub kosmetyczki, która taką usługę wykonuje.

Ceny takiego zabiegu wahają się w zależności od stopnia skomplikowania zdobień oraz tego czy zabieg taki wykonujemy w profesjonalnym salonie czy u osoby prywatnej (np. zaprzyjaźnionej kosmetyczki). Można również kupić zestaw do samodzielnego wykonywania manikiuru hybrydowego i za ok. 200 zł mieć kompletny sprzęt wraz z kilkoma kolorami lakierów. Inwestycja na pewno zwróci się w krótkim czasie.

Zdjęcie hybrydy

Jest bardzo proste i nie wymaga specjalnego doświadczenia. Najlepiej aby hybrydę zdejmowała ta sama osoba,  która ją nakładała, ale równie dobrze można to zrobić samodzielnie w domu. Wystarczy kupić czysty aceton. Instrukcję znajdziecie w filmiku poniżej:





Czy manicure hybrydowy niszczy paznokcie?

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że NIE. :) 
Nosiłam na paznokciach lakier hybrydowy bez przerwy przez ok. pół roku. W praktyce wyglądało to tak, że jedną hybrydę miałam zdejmowaną i zaraz potem zakładaną nową. 

Po całkowitym zdjęciu hybrydy nie zauważyłam by moje paznokcie były słabsze, bardziej się łamały czy rozdwajały.

To co ma wpływ na nasze paznokcie to przede wszystkim dieta bogata w witaminy, ponieważ płytka paznokcie tworzy sie jeszcze pod skórą, a fragment który widzimy jest wcześniej ukształtowany i większość zabiegów nie wpływa na to, w jakiej kondycji jest nowo rosnąca płytka. 

Mam nadzieję, że przekonałam was do manicure hybrydowego, mnie on bardzo odpowiada i zawsze byłam zadowolona z efektów. Tym bardziej, że naprawdę nie mam czasu malować paznokci kilka razy w tygodniu, a moje dłonie muszą być zadbane. :)


piątek, 2 września 2016

5 kroków do idealnie czystej cery

Jak chyba każda kobieta bardzo lubię się malować. Zawsze, codziennie, przed każdym wyjściem z domu. Oczywiście nie popadam w paranoję i jeśli muszę coś szybko załatwić np. wybiec nagle do sklepu czy na pocztę to nie marnuję czasu na makijaż (czasem staram się chociaż troszkę przypudrować, żeby ludzi nie wystraszyć...). Ale lubię to robić i poświęcam wtedy swojej skórze dosyć dużo czasu, w końcu chcę wyglądać i czuć się dobrze.

Wy pewnie też tak macie, zgadłam? 

Skoro tyle pracy wkładacie w to by dobrze wyglądać, to tyle samo pracy musicie poświęcić, by zmyć to co nałożyłyście na twarz. Taka jest rzeczywistość. Nie wiem dlaczego tak wiele kobiet zapomina o codziennym demakijażu... Dla mnie to podstawa: nieważne czy jestem zmęczona czy nie. Czy jest to zwykły, codzienny makijaż, czy wieczorowy - zawsze oczyszczam swoją twarz przed położeniem się do łóżka.

Nie zajmuje mi to dużo czasu. Mam swoje 5 kroków, które przez lata wykonuję codziennie - to taki mój rytuał, którym chciałbym się z wami podzielić. Może wy też polubicie demakijaż tak, jak ja.

Oczyszczanie twarzy w 5 szybkich krokach:

1. Demakijaż oczu

Zawsze zaczynam od powiek i rzęs. Zazwyczaj to na nie nakładam najwięcej kosmetyków: baza, cień, eyeliner, tusz - troszkę tego jest, dlatego trzeba dokładnie oczyścić te okolice. Poza tym mam bardzo wrażliwe oczy i kilka razy zdarzyło mi się dostać zapalenia spojówek lub uczulenia jeśli zapomniałam zmyć makijażu przed spaniem lub trzymałam go za długo na twarzy. Najczęściej używam kosmetyków dwufazowych ZIAJA - bardzo lubię tę firmę.


Stosuję też pewien trik, który znacznie ułatwia demakijaż tej części twarzy. Mianowicie, nasączam waciki kosmetyczne płynem i dociskam do zamkniętych powiek. Trzymam tak przez chwilę i dopiero potem zaczynam delikatnie ścierać pozostałości makijażu. Dzięki temu, nie mam czerwonych i podrażnionych oczu ani skory wokół nich.

2. Demakijaż całej twarzy

W tym celu używam mleczka do demakijażu, które nakładam palcami (nie płatkiem kosmetycznym) na całą skórę twarzy (z pominięciem oczu - mimo łagodnego mleczka, które używam wolę ich nie podrażniać, bo są niezwykle wrażliwe). Kiedy nałożę mleczko i troszkę je wmasuję w twarz wchodzę pod prysznic, tam dopiero zmywam mleczko letnią wodą. Przeczytałam kiedyś o tym sposobie w jakiejś gazecie i od tamtej pory przestałam używać płatków, a demakijaż jest naprawdę dokładny i prosty. Moim ulubionym mleczkiem jest JOHNSON&JOHNSON.

3. Mycie twarzy

Kiedy jestem pod prysznicem i zmyję już mleczko dokładnie myję twarz żelem, który usuwa resztki kosmetyków (czasami używam do tego zwykłego mydła BAMBINO i też jest w porządku). Dodatkowo 2 razy w tygodniu robię sobie peeling twarzy, również podczas kąpieli. Niedawno odkryłam żel do mycia twarzy z TOŁPY i jestem bardzo zadowolona, bo jest hypoalergiczny i bardzo delikatnie obchodzi się z moją skórą. Peelingi często zmieniam - lubię eksperymentować z zapachami. Uwielbiam owocową serię JOANNY.





Kiedy mam więcej czasu i mogę pozwolić sobie na kąpiel w wannie z pianą i bąbelkami (za rzadko się to zdarza) korzystam wtedy z elektrycznej szczoteczki do twarzy. Nakładam na nią żel i masuję przez kilka minut policzki, nos, czoło. Dzięki temu nie tylko oczyszczam swoją skórę, ale także pobudzam krew i robię sobie bardzo przyjemny i odprężający masaż.
4. Tonizacja

Kiedy na twarzy nie ma już makijażu i jest dokładnie wyczyszczona przemywam ją tonikiem (używam go również rano, ale o tym w kolejnym poście). Aktualnie testuję tonik YVES ROCHER z sokiem klonu kanadyjskiego. Posiada właściwości zatrzymujące wodę w skórze - dla lepszego nawilżenia, a na tym właśnie najbardziej mi zależy.
5. Wisienka na torcie, czyli krem

Na sam koniec wklepuję i wmasowuje  w twarz swój ulubiony krem. Na noc używam kremu LIRENE DNA Protect. Spodobał mi się jego zapach i uczucie takiej powłoki, które zostawia na twarzy. Poza tym świetnie nawilża twarz. Jak na razie nie znalazłam lepszego kremu, ale jak to zrobię to dam wam znać. ;)




Wydawać by się mogło, że ten mój codzienny rytuał zajmuje dobrą godzinę, ale uwierzcie mi, że potrafię się wyrobić w 15 min włączając w to przyrznic + mycie głowy. Praktyka czyni mistrza.

Pamiętajcie, dokładny demakijaż jest bardzo, bardzo ważny. Czysta skóra, to zdrowsza skóra, pełna blasku, elastyczna, bez niedoskonałości. Poza tym jak chcecie by wasze kremy przeciwzmarszczkowe działały jeśli mają się przebić przez warstwę brudu i resztek makijażu.

Dbajcie o czystą skórę! I dajcie jej od czasu do czasu całkiem odpocząć od makijażu. To na pewno jej pomoże.




poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Zapowiedź: nietuczące słodkości

Za co kocham muffiny? Na pewno nie za to, że mają tyle kalorii... Ale za to, że można je przygotować na wiele sposobów, w tym także w wersji fit! 




Ciekawi Was jakie są moje ulubione przepisy na szybkie i smaczne babeczki? 

Zapraszam na bloga już za tydzień!!! 

czwartek, 18 sierpnia 2016

Senso Duo Nowa Edycja!!!

Pamiętacie olejek oraz szampon Vivese Senso Duo? Jeśli tak, to z pewnością będziecie się cieszyć z faktu, że firma wypuściła właśnie na rynek nową, ulepszoną formułę swoich kosmetyków. :D Co to dokładnie oznacza?

Więcej aktywnych składników!

Firma Vivese postanowiła jeszcze bardziej troskliwie zadbać o komfort i kondycję naszych włosów. W nowej odsłonie swojej linii kosmetyków pielęgnujących Senso Duo znajdziemy jeszcze większe stężenie składników aktywnych. Bardziej skondensowana i silniejsza formuła zapewnia pielęgnację włosów na najwyższym poziomie. :)

Ja osobiście byłam bardzo zadowolona już z poprzedniej odsłony kosmetyków Vivese Senso Duo, ale teraz jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tym, że firma stara się jeszcze lepiej dopasować do potrzeb swoich klientów. I za to duuuży plus! :)

Oto nowa odsłona Senso Duo - właśnie dotarła do mnie przesyłka i od jutra testuję! :)

A poprzednią recenzję znajdziecie TUTAJ >>>



czwartek, 11 sierpnia 2016

Maski do włosów - kosmetyki wielozadaniowe

To kosmetyki wielozadaniowe. Nawilżają, odżywiają i wygładzają włosy. Dodadzą fryzurze wigoru, ujarzmią niesforna kosmyki i zapobiegną elektryzowaniu się. Właśnie teraz twoje włosy potrzebują profesjonalnego wsparcia, by zapobiec uszkodzeniom, które mogą im przynieść promienie UV, słona lub chlorowana woda i wiatr. 


Dlatego raz w tygodniu zafunduj sobie chwilę relaksu i nałóż na włosy intensywnie nawilżającą maskę. Kosmetyk rozprowadź na wilgotnych włosach, a szczególnie starannie wmasuj go w końcówki. Następnie rozczesz pasma grzebieniem z dużym rozstawem zębów - jest on najbardziej bezpieczny dla wilgotnych włosów. Załóż plastikowy czepek lub owiń głowę folią i przykryj ręcznikiem. Taki "kompres" pozostaw na ok. 15 minut, a następnie dokładnie spłucz maskę.

Kosmetyk musisz dobrać do potrzeb własnych włosów. Ja mogę Ci polecić klika sprawdzonych przez mnie preparatów:

Kozie mleko - maska z kreatyną
ZIAJA


Chroni włosy przed negatywnym skutkiem warunków atmosferycznych oraz przed zniszczeniami wywołanymi suszarką, lokówką czy prostownicą. Ma wiele zalet, ale w szczególności taką, że nadaje włosom niesamowity blask!




Wax Colour CarePILOMAX


Silnie nawilża, wygładza i widocznie unosi włosy nadając im niesamowitą objętość. Zapobiega łamaniu się kosmyków oraz ich wypadaniu. Dodatkowo chroni włosy farbowane przed wyblaknięciem koloru.


Elseve Total  Repair 5L'Oreal Paris


Jej podstawowym składnikiem jest kreatyna - niezbędna do prawidłowego funkcjonowania i dobrego wyglądu włosów. Dzięki temu maska zapewnia idealne wygładzenie puszącym się kosmykom. Dodatkowo odżywia zniszczone włosy.





środa, 3 sierpnia 2016

Zapowiedź: Jak dbać o włosy latem?

Dawno nie pojawiały się na blogu recenzje kosmetyków mojego autorstwa. Pora to zmienić, dlatego już w kolejnym wpisie zbiorę swoje obserwacje na temat MASEK DO WŁOSÓW. Które przypadły mi do gustu i mogę Wam polecić? Dowiecie się już za tydzień! 



Zapraszam!

czwartek, 28 lipca 2016

Problem: WORKI POD OCZAMI

Podpuchnięta, ciemnoszara dolna powieka i miejsca pod oczami to zazwyczaj skutek zastoju limfy lub skłonności do dokładania się tkanki tłuszczowej w tym miejscu. Mogą być także wynikiem starzenia się skory i brak doboru odpowiedniej do wieku pielęgnacji. Często są także konsekwencją zbyt słonej diety lub alergii. Co zrobić aby się ich pozbyć? 




Jeśli chcesz zadziałać szybko np. przed ważnym wydarzeniem, randką, imprezą - wypróbuj kompres z ostudzonej herbaty lub 5 minutowy masaż okolic oczu z wykorzystaniem kostek lodu. Takie rozwiązanie + dobry makijaż na kilka godzin powinien ukryć znienawidzone worki.

Są to jednak tylko doraźne sposoby, które nie zlikwidują problemu na zawsze, a jedynie go zatuszują. Aby pozbyć się worków musisz postawić na odpowiednią pielęgnację. I to codziennie! Po pierwsze, każdego ranka staraj się robić masaż drenujący. Polega  ona na poklepywaniu opuszkami palców najpierw górnej, a potem dolnej powieki. Taki zabieg poruszy limfę i nie rozciągnie nadmiernie skóry. 

Ponadto zainwestuj także w odpowiednie kremy pod oczy. Najlepiej, aby wybrane przez Ciebie kosmetyki zawierały substancje drenujące. Takie właściwości mają m. in. kofeina oraz wyciągi z wielu roślin np. skrzypu polnego, bluszczu, arniki czy rumianku. 

Polecam przeciwzmarszczkowy Roll-On pod oczy Q10 PLUS firmy Nivea:





W ostateczności, kiedy poprzednie metody zawiodą, możesz wybrać się na zabieg do gabinetu kosmetycznego. W takim przypadku najlepiej sprawdzi się mezoterapia (uwaga: jest to zabieg z użyciem igły). Wstrzyknięcie w opuchnięte miejsca specjalnego preparatu spowoduje ich wygładzenie, wzmocni naczynia krwionośne oraz zapobiegnie przestoją limfatycznym. Aby uzyskać optymalne efekty należy wykonać 4 zabiegi w regularnych odstępach czasu.