Perle Bleue: recenzja nowego kremu przeciwzmarszkowego

Jak już zapewne wiecie, uwielbiam testować nowości! I chyba tym razem trafiłam prosto w 10! Dlaczego? 

Otóż nowa seria kosmetyków przeciwzmarszczkowych Perle Bleue ma wszystko, czego kobieta może wymagać od kremów przeciwzmarszczkowych...


A może wymagać wiele!


Fakty są takie – wszystkie chcemy być wiecznie młode. Mnie osobiście śnią się po nocach wszystkie rodzaje zmarszczek: zmarszczki mimiczne, zmarszczki palacza (to te zmarszczki wokół ust), zmarszczki na czole, zmarszczki na szyi, zmarszczki na dekolcie… I wygląda na to, że właśnie Perle Bleue jest odpowiedzią na te problemy. Dlaczego?

Kilka słów o serii kremów Perle Bleue
Perle Bleue to pierwsza na rynku linia kosmetyków, w których znajduje się tak unikalne połączenie rzadkich składników aktywnych. Dzięki temu może działać „na kilku frontach” – poprawia fakturę, koloryt i jędrność skóry, dlatego może zwalczać wszystkie oznaki starzenia. Oczywiście, dokładny opis tych składników znajdziecie niżej w recenzji J
Cała kuracja przeciwzmarszczkowa trwa ok. 1 miesiąca – w zależności od rodzaju i głębokości zmarszczek oczywiście. Kobiety, które są młode (25-30 lat) i dopiero zaczynają stosować kosmetyki przeciwzmarszczkowe, uzyskają efekt gładkiej skóry dużo szybciej niż panie w wieku bardziej dojrzałym.
Lina kosmetyków Perle Bleue składa się z 2 komplementarnych kremów: na dzień i na noc. Dzięki temu kosmetyki mogą uzupełniać swoje działanie i przez całą dobę pracować nad poprawą kondycji skóry. Dodatkowo, estetyczne buteleczki w stylu vintage pięknie prezentują się na mojej półce w łazience :) Ale interesują Was zapewne konkrety.

Skład Perle Bleue – pielęgnacja w dwóch odsłonach


źródło: http://perlebleuecream.com/pl/

Zatem dostajemy 2 kosmetyki przeciwzmarszczkowe o unikalnym składzie. Przyjrzyjmy się im bliżej!

1) Krem na dzień: Perle Bleue Visage Care Moisturise jest przeznaczony do codziennej pielęgnacji skóry. Łączy w sobie działanie aż 4 kosmetyków! Nawilża i odżywia skórę, chroni cerę przed zanieczyszczeniami powietrza (jak tarcza ochronna), działa przeciwzmarszczkowo oraz stanowi idealną bazę pod makijaż. W jego składzie znajdziemy:
  • masło shea, które jest bogatym źródłem witamin A oraz E (nazywanych „witaminami młodości”),
  • olej z orzechów makadamia, który hamuje proces starzenia się skóry, ponieważ neutralizuje działanie wolnych rodników,
  • olej z nasion chia, który jest bogatym źródłem kwasów tłuszczowych oraz przeciwutleniaczy, dzięki czemu poprawia elastyczność i wspomaga regenerację skóry właściwej,
  • kompleks DermCom, czyli ekstrakt z bulwy krokusa złocistego, który odpowiada za stymulację komunikacji między komórkami naskórka a komórkami skóry właściwej. Dzięki temu zwiększa produkcję kolagenu oraz elastyny – czynników niezbędnych do zachowania młodego wyglądu skóry,
  • trehaloza, czyli związek organiczny, który spotykany jest najczęściej w roślinach. Pomaga im przetrwać ciężkie warunki środowiskowe, np. suszę, dzięki swoim właściwościom pozwalającym zachować odpowiednią wilgotność – pomaga utrzymać prawidłowe nawilżenie skóry.

Tajna broń – alga śnieżna


alga sniezna


Jednak najważniejszym – i najbardziej unikalnym – składnikiem aktywnym kremu jest ekstrakt z rzadkiej algi śnieżnej. Brzmi niecodziennie (algi zwykle kojarzymy raczej z morzem), ale ma też niecodzienne działanie. Co to takiego?
Otóż alga śnieżna to całkowicie naturalny składnik, który znalazł swoje zastosowanie w kosmetyce stosunkowo niedawno. To aktywna substancja zawarta w roślinach o tej samej nazwie, która pozwala im wzrastać w mało sprzyjających warunkach, np. pod śniegiem, w minusowych temperaturach. Dzięki temu wykazuje właściwości regenerujące i aktywuje gen młodości Klotho (odkryty w 1997 roku przez zespół naukowców z Japonii). Dodatkowo, pobudza enzym odpowiedzialny za wzmocnienie, odżywienie i wygładzenie skóry, a także zmiękcza naskórek, pozostawiając cerę gładką i bez zmarszczek.
Więcej o tym składniku możecie dowiedzieć się z tego z filmiku producenta na Youtube:
https://www.youtube.com/watch?v=U_0Kr7Ppyp0&feature=youtu.be

2) Krem na noc: Perle Bleue Active Retention Age jest przeznaczony oczywiście do stosowania przed spaniem. Rzecz jasna jest mocniejszy, bo właśnie podczas snu nasze komórki intensywnie się regenerują. Znajdziemy w nim szereg składników aktywnych działających odżywczo, nawilżająco i przede wszystkim przeciwzmarszczkowo. Skład jest podobny do kremu na dzień, ale znajdziemy tam także:
  • kolagen naturalny, który ma za zadanie uzupełnić braki kolagenu w skórze – to jest właśnie ten składnik, który odpowiada za fakturę skóry – „wypełnia” ją od środka, dzięki czemu jest jędrna, gładka i sprężysta, a zmarszczki stają się mniej widoczne,
  • robinę akacjową, której bogactwo minerałów pozwala zachować prawidłowe funkcjonowanie skóry,
  • olej jojoba, bogaty w fitosterole i witaminy A, E oraz F. Ten składnik przyspiesza regenerację skóry i łagodzi stany zapalne.
Tyle teorii, a co z praktyką? Jakie są moje odczucia po 4 tygodniach stosowania kuracji odmładzającej Perle Bleue?

Jak korzystać z Perle Bleue? Mój mały rytuał młodości



Korzystanie z kuracji przeciwzmarszczkowej Perle Bleue jest bardzo proste i przyjemne – w praktyce nie zajmie Wam więcej niż 7 minut dziennie. Po prostu codziennie rano i wieczorem dokładnie umyj twarz, szyję i dekolt (najlepiej, tak jak Koreanki – najpierw olejkiem, potem żelem, a następnie przetrzyj skórę tonikiem). Na czystą, osuszoną skórę nakładamy cienką warstwę kremu i delikatnie wklepujemy preparat opuszkami palców. Można przy okazji wykonać delikatny masaż, żeby pobudzić krążenie i przygotować skórę na przyjęcie składników aktywnych.
Możecie wklepywać nieco więcej kremu w najbardziej newralgiczne miejsca – np. tam, gdzie macie głębsze zmarszczki albo skórę wymagającą ujędrnienia. Nie zapominajcie o okolicach oczu – jest tam bardzo delikatna skóra, która potrzebuje Waszej uwagi! Pamiętajcie, mówi się, że w dobie operacji plastycznych wiek kobiety poznaje się po szyi i dekolcie – zatem wklepujcie ten dobroczynny krem także w te rejony, a nikt nie będzie wiedział, ile naprawdę macie lat ;)
Krem na dzień jest lekki i wchłania się bardzo szybko, dlatego nałożenie makijażu zaraz po użyciu kremu nie stanowi żadnego problemu. Krem na noc ma nieco bogatszą formułę i cienki filtr utrzymuje się na twarzy trochę dłużej.

Moja ocena Perle Bleue



Testowałam już wiele kremów przeciwzmarszczkowych w swoim życiu, ale żaden z nich mnie tak pozytywnie nie zaskoczył. Perle Bleue ma bardzo przyjemny i delikatny zapach. Co więcej, nie podrażnił mojej alergicznej skóry – a to dla mnie bardzo ważne! Jeśli chodzi o efekty w wygładzaniu zmarszczek, to powiem szczerze, że widzę drobne rezultaty. Może nie są one takie, jak liczyłam, moje zmarszczki mimiczne nie wygładziły się całkowicie, ale i tak w dużym stopniu się spłyciły, a to już sukces. :)
Widzę natomiast poprawę w wyglądzie swojej skóry. Nie jest już szara i papierowa, nabrała zdrowego koloru, jest świetlista i ma jednolitą strukturę. Cera stała bardzo miękka i gładka w dotyku, niemal aksamitna, co niezwykle mi się podoba. Zauważyłam też, że skóra stała się bardziej napięta, szczególnie w okolicy oczu i linii szczęki. Dzięki temu trochę poprawił się owal mojej twarzy i nie wyglądam już na wiecznie zmęczoną. Prawdę mówiąc, złowiłam ostatnio kilka komplementów ;)

Cena Perle Bleue
Czy Perle Bleue ma w ogóle jakieś minusy? Moim zdaniem jest to dość wysoka cena. Owszem, kosmetyk jest bardzo innowacyjny i nie znajdziemy na rynku kremów o podobnym składzie. No, chyba że sprowadzimy je z zagranicy, ale to są już bardzo duże koszta. Sam wygląd i opakowanie świadczą też, że jest to kosmetyk luksusowy, z najwyższej półki. Z drugiej strony, jeśli trafi się akurat na dobrą promocję w internecie, to wiem, że kremik można nabyć za całkiem przyzwoite pieniądze. A wtedy można się cieszyć najlepszą jakością w przystępnej cenie.
To, co mi się naprawdę podoba w tym kremie, to że można go traktować zarówno jako krem „na co dzień” (jeśli mamy na to oczywiście fundusze), jak i jako jednorazową kurację. W drugim przypadku mamy „zastrzyk” bardzo silnych substancji aktywnych, który poprawi kondycję naszej skóry – trochę jak zabieg kosmetyczny, ale zdecydowanie zdrowiej i taniej.

Gdzie kupić Perle Bleue?
I tu mała niespodzianka. Zwykle, kiedy udaję się do drogerii, jestem totalnie przytłoczona wyborem – krem na zmarszczki 20+, krem na zmarszczki 30+, 40+, 50+, krem na zmarszczki pod oczami, krem na zmarszczki wokół ust, krem z tym, krem z tamtym… Najgorsze jest to, że zamiast kupić 1, ale dobry krem, wychodzę z całą torbą niepotrzebnych kosmetyków (i dużo lżejszym kontem).
Z Perle Bleue nie miałam tego problemu – zestaw jest dostępny wyłącznie na oficjalnej stornie internetowej producenta (link). Nie znajdziecie go więc w drogeriach. Jeśli właśnie pomyślałyście: „aaa jeszcze koszty wysyłki!”, to mogę Was uspokoić – są wliczone w cenę zamówienia J Możecie też poszukać Perle Bleue na Allegro, ale nie wiem, czy to jest oficjalna dystrybucja. Dlatego najlepiej zróbcie to przez tę stronę.


Czy polecam kremy Perle Bleue? Oczywiście, że tak ;) Sama jestem po skończonych 2 pierwszych opakowaniach i czekam na przesyłkę z kolejnym zestawem na dzień i na noc.
Krem Perle Bleue zbiera też dobre opinie na różnych portalach, jak np. Wizaż. Zbiera też sporo pozytywnych komentarzy na Facebooku (polecam śledzić ten profil, bo można się załapać na atrakcyjne promocje). Jeśli nie wyczerpałam tematu i chcecie dowiedzieć się więcej o Perle Bleue, odwiedźcie stronę producenta – jest bardzo przejrzysta i zawiera sporo cennych informacji.
A jakie jest wasze zdanie? Testował ktoś już kosmetyki Perle Bleue? Śmiało, podzielcie się swoją opinią w komentarzach.

Komentarze