piątek, 16 października 2015

Babcine rękawiczki i tajemnica Dżoanny Krupy, czyli jak dbać o skórę jesienią

Moja cudowna babcia zawsze mi powtarzała (i robi to do tej pory, pomimo sędziwego wieku), że dłonie są wizytówką kobiety. Ulubionym dodatkiem do codziennych spacerów (uwaga: nie tylko jesienią i zimą!) są dla niej rękawiczki. Ma ich chyba ze sto par! Skórzane, wełniane, atłasowe, koronkowe, nawet jedwabne... Liczę, że kiedyś dostanę w spadku tę pokaźną kolekcję.

Ale po co o tym piszę? No cóż...

Okres chłodów, mrozów, wiatrów i deszczu oficjalnie uznaję za rozpoczęty. Wraz z nim przyszła gorsza odporność, fatalne samopoczucie i niestety problemy ze skórą. Moją największa bolączką są pękające usta oraz niesamowicie suche dłonie. Właśnie dlatego, kiedy tylko na dworze zaczyna się ochładzać staram się zawsze mieć ze sobą rękawiczki. To naprawdę bardzo pomaga! Zawsze warto zapobiegać, niż później męczyć się z przemrożoną skórą. Jest to dosyć poważny problem, który kiedy raz się pojawi, nie da nam spokoju. Niestety nie ma skutecznego sposobu na przemrożone dlonie, a wynikiem takiego przemrożenia jest czerwona, sucha i pękająca skóra. Nic przyjemnego!

Mój patent: smaruję dłonie pokaźną ilością kremu zanim wyjdę z domu/pracy i wkładam je w rękawiczki. Po pierwsze skóra mi nie przemarza, a wręcz przeciwnie – jest nawilżona. Oczywiście nie muszę chyba mówić, że krem do rąk to konieczność. Najlepiej mieć ich kilka, tak by zawsze były „pod ręką”. Ja mam krem do rąk w każdej torebce, na szafce nocnej, w kuchni i w łazience. Niemal zawsze smaruję dłonie po ich umyciu. A do samego mycia stosuję hipoalergiczne mydło Biały Jeleń, aby niepotrzebnie nie podrażniać skóry.



Skupiłam się na rękach, a przecież inne części ciała także wystawione są na mordercze działanie zimna. Przede wszystkim usta są szczególnie wrażliwe na zmiany temperatur. Nie mają one takiej bariery ochronnej, jak inne partie skóry, dlatego bardzo trzeba uważać, by ich nie zniszczyć. W ich pielęgnacji pomogą nam balsamy do ust. W okresie jesienno/zimowym warto wybierać te bardziej natłuszczające, np. z miodem. Bogaty w witaminy z grupy B ochroni nasze delikatne usta przed zimnem i zapewni im odpowiednie nawilżenie, tak by skóra była delikatna i miękka. Moim sprawdzonym sposobem jest także smarowanie ust grubą warstwą wazeliny przed snem. Joanna Krupa podobno używa jej także na zmarszczki wokół oczu! (przyznaję ja również zaczęłam tak robić, ale nie widzę specjalnej różnicy).

Nie zapominajmy również o odpowiednim doborze kremu do twarzy. Oczywiście trzeba się kierować swoim typem cery, ale tak samo jak w lato smarujemy się kremami z filtrem UV, tak zimą należy wybrać taki, który stworzy odpowiednią barierę ochronną przed zimnem. Przy wyborze takiego kosmetyku zwróćcie uwagę, czy w jego skład wchodzą lipidy. Odpowiadają one za odpowiednie napięcie naskórka. Jeśli krem takowe posiada, możecie być pewne, że wasza skóra będzie odpowiednio chroniona.

Podsumowanie:
  • ręce → rękawiczki + krem
  • usta → balsam/wazelina
  • twarz → odpowiedni krem


Myślę, że z takim przygotowaniem żadne chłody nie są nam straszne! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj na moim blogu, jeśli chcesz podzielić się ze mną jakąś opinią, zadać pytanie albo zasugerować jakiś kolejny temat, napisz to w komentarzu.