poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Poświąteczne porządki

Jutro znów do pracy. Zamieniamy świąteczne sukienki na żakiety i ruszamy za biurka. Brzmi to trochę jak hasła socjalistyczne ;)

W związku z tym wracamy też do codziennych zabiegów pielęgnacyjnych.
Najwyższy czas zabrać się za sprawdzenie, czy na pewno jesteście pewne, że to, czego używacie jest dla Was najlepsze.

Ja mam kilka takich kosmetyków, których jestem już całkowicie pewna.
Mam też kilka takich, które jeszcze sprawdzam, ale niewiele mi już do pewności brakuje
oraz takie, których ciągle szukam.

Od przyszłego tygodnia postaram się systematycznie przeprowadzać testy kosmetyków i opisywać ich recenzje. Dzisiaj zacznę od podstawowego chyba kosmetyku do makijażu każdej kobiety - tuszu do rzęs.

Od kilku lat jestem wierna tuszowi Max Factor 2000Calorie. No, może nie do końca wierna. Tak się jakoś dzieje, że od czasu do czasu, naiwnie skuszona różnymi reklamami, na których piękne modelki i aktorki mają doklejone wielkie sztuczne rzęsy, kupuję jakąś nowość. I zawsze. Absolutnie zawsze potem tego żałuję.
Od czasu "Gotowych na wszystko" uwielbiam Evę Longorię. Jest piękna i subtelna.
Niestety, rzęsy takie jak na zdjęciu można uzyskać tylko przy pomocy kleju :/

Jak bardzo kusząco to nie brzmi, pamiętajcie też o tym, że takie długie, gęste rzęsy nie pasują każdemu a już na pewno nie na co dzień. Jeśli nie masz dużych oczu, które są przy okazji dość głęboko osadzone, takie wielkie sztuczne rzęsy najprawdopodobniej zmniejszą i bardzo obciążą oczy.

Dlatego właśnie uważam, że moje ulubione 2000 kalorii jest świetne na zwykły dzień pracy i na wieczorne wyjścia. Wszystko możesz wyregulować sposobem nakładania i ilością nałożonych warstw.





poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Sukienki na Wielkanoc

Wiem, że do Wielkanocy zostało jeszcze trochę czasu.
Spokojnie można się jeszcze wstrzymać z pieczeniem mazurka, ale są takie rzeczy, które można załatwić wcześniej, bo potem czas bardzo przyspiesza. Wtedy budzisz się w niedzielny poranek i stwierdzasz, że zupełnie nie masz pomysłu, co na siebie założyć a nie ma już czasu, żeby się zastanawiać, nie ma czasu na pranie, prasowanie, przymierzanie.
Zdecydowanie lepiej pomyśleć o tym wcześniej. Jeśli mieszkasz w dużym mieście, nie jest to problem po prostu wyjdź dziś z pracy pół godziny wcześniej i zajrzyj do jakiegoś sklepu.
Ale jeśli mieszkasz gdzieś, gdzie nie ma dużego centrum handlowego, lub po prostu kompletnie nie masz czasu tam iść, zostają jeszcze zakupy przez internet.
Dziś jest poniedziałek, prawdopodobnie część z Was w czwartek lub piątek będzie już w drodze do rodziny, więc trzeba działać szybko.
Widziałyście kiedyś program "Sablewskiej sposób na modę"? Ona reklamuje tam sklep, który dostarcza zamówienie w ciągu doby od jego złożenia.

I ja właśnie dziś spróbuję tam coś znaleźć.
Chciałam zacząć od sukienek, bo to jest najbardziej eleganckie, można nosić do płaskich butów i do szpilek.
Pastele są wszechobecnym trendem, ale prawdę mówiąc, ja sama nie mam w takim kolorze jeszcze nic poza lakierem do paznokci, może to zatem dobra okazja, żeby coś kupić?
Np miętową sukienkę, dobrą też pod żakiet.
albo w pudrowym różu, prostą, ale z kwiatowym wzorem
jest też wersja różowa, ale dla młodszych z Was (taka może się też potem przydać na imprezę)
znalazłam również śliczną żółciutką sukienkę, w sam raz na Wielkanoc (chociaż ta bardziej pasuje chyba tylko tym jeszcze młodszym ;)
i mój faworyt - elegancki, czarny, ale można go rozświetlić dodatkami a potem wykorzystać na wiele innych okazji - kombinezon.

A jeśli zdążycie jednak wpaść do centrum handlowego?
Kolejny żółty, wielkanocny kurczaczek
Możecie też przełamać te wiosenne kolory błękitnymi kwiatami

I jeszcze jedna możliwość - zamawiacie przez internet a do sklepu wpadacie tylko na moment, żeby odebrać swoją paczkę. W ten sposób możecie zamówić np:
elegancką, pastelowo-żółtą sukienkę bez dekoltu
czy wolicie bardziej wyraziste kolory?

Ważne, żebyście czuły się w niej najpiękniejsze na świecie!


środa, 9 kwietnia 2014

Suknie i maski

Poniedziałek będzie już ostatnim momentem, żeby pomyśleć o świątecznym stroju, ale teraz, przed weekendem obiecaj mi, że znajdziesz dla siebie godzinę i jeśli nie masz możliwości, żeby wybrać się do gabinetu kosmetycznego, zamkniesz się przed całym światem i przygotujesz sobie relaksujący zabieg na twarz, naprawdę trudno o coś prostszego i przyjemniejszego :)

Wymieszaj kakao z mlekiem i mieszaj na wolnym ogniu bardzo powoli. Kakao powinno być tak dużo, żeby stworzyła się gęsta masa. Możesz do niej dodać łyżeczkę miodu, trochę startego cynamonu, ew kilka kropel Twojego ulubionego olejku - ja lubię olejek z awokado. Daj jej przestygnąć i nałóż na twarz. Potrzymaj przynajmniej kwadrans i zmyj pod bieżącą wodą, najlepiej pod prysznicem.
Na samą myśl robi mi się słodko.
A w poniedziałek znajdę dla Was kilka sukienek do świątecznego stołu.

środa, 2 kwietnia 2014

Wakacje...

Wiem, że do nich jeszcze daleko, ale ja już powoli zaczynam marzyć.
Spróbuję się zdecydować na jedną rzecz, ale już wiem, że nie będzie to łatwe...