sobota, 25 stycznia 2014

Na poniedziałek

Na poniedziałek przygotuję dla Was nową notatkę.
Podzielę się z Wami moją pasją sportową i opiszę, jak powinno przygotowywać się skórę do zabiegów kosmetycznych.
A tymczasem, kończcie już pracę, Drogie Panie, bo od tego ciągłego patrzenia w monitor też robią się zmarszczki ;)

niedziela, 19 stycznia 2014

Dzień dobry skóro


Każdy dzień jest dobry, żeby zadbać o naszą skórę. Po przebudzeniu myślimy w większości o śniadaniu albo o tym, co czeka nas w pracy. Tymczasem warto znaleźć chwilę i pomyśleć o naszej cerze. Dlaczego? Bo odbijają się na niej wszystkie nasze małe grzeszki. Nieregularne posiłki, zbyt częste odwiedziny w solarium, niedokładny demakijaż wieczorem, palenie papierosów, używanie nieodpowiednich kosmetyków... Nic dziwnego, że z czasem skóra twarzy staje się poszarzała, i pozbawiona blasku. Zamiast jej pomóc ukrywamy problem pod grubą warstwą makijażu. Ostatnio pojawiło się wiele reklam kremów "do zadań specjalnych". Mają one poprawić ogólny wygląd skóry, zlikwidować efekty niewyspania i zmniejszyć widoczność pierwszych zmarszczek. Postarałam się o próbki najpopularniejszych produktów i powiem szczerze, nie widziałam na swojej twarzy efektu wow. Tymczasem dobry krem lub serum jest niezbędne, jeśli wystawiamy twarz na działanie nisprzyjających czynników, takich jak stres czy siedzenie 8 godzin dziennie w klimatyzowanym biurze. Ale jak należy rozumieć słowa "dobry krem"? Dla mnie to taki kosmetyk, który działa już od pierwszego użycia. A potem stopniowo, dzień po dniu, poprawia stan mojej skóry. Do tej pory wybierałam te znane, reklamowane produkty. Niedawno postanowiłam wypróbować markę, która w Polsce dopiero zdobywa popularność. Mowa jest o kremach Lagrend.
W internecie natknęłam się na różne opinie dotyczące marki Lagrend. Ale chciałam się przekonać na własnej skórze o co tyle hałasu. Zamówiłam sobie opakowanie kremu Lagrend Hyaluron Intense Skin Repair. Pierwsza myśl, jaka mi przyszła do głowy dotyczyła nazwy tego specyfiku. Wydała mi się strasznie długa;) Po polsku krem nazywałby się Lagrend Intensywna Hialuronowa Regeneracja. Tymczasem kwas hialuronowy jest tylko jednym z 5 naturalnych składników zawartych w tym kremie. Oprócz kwasu hialuronowego w jego skład wchodzi:
  • olej avocado
  • D-pantenol
  • kolagen
  • olej z ogórecznika





Jeszcze nigdy nie spotkałam się z takim zestawieniem aktywnych składników. Już sam D-pantenol wygładza skórę i sprawia, że jest aksamitnie miękka w dotyku. Olej awocado niesamowicie nawilża, kolagen stymuluje regenerację skóry, a olej z ogórecznika ma udwodnione silne działanie odmładzające. Czytając etykietę tego kremu nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że mam do czynienia z eliksirem młodości a nie zwykłym kosmetykiem. Ale jak wiemy różnica miedzy tym, co obiecuje producent a rzeczywistością może być dosyć spora, więc nie mogłam się doczekać aż kurier dostarczy mi przesyłkę z moim własnym kremem Lagrend. Wrażenia po pierwszym użyciu były pozytywne, ale szczerze powiedziawszy spodziewałam się więcej. Cera rzeczywiście wyglądała na bardziej wypoczętą i co ważniejsze- była niesamowicie miękka. Poza tym nie zauważyłam niczego szczególnego. Dziś mija równo tydzień i muszę przyznać, że z każdym dniem zaczynam bardziej dostrzegać efekty działania tego kremu. Zacznijmy od tego, że skóra jest super nawilżona. Dla mnie to ogromny plus, bo przez lata walczyłam z przesuszoną cerą ( na czole, skroniach, brodzie i policzkach, czyli właściwie wszędzie;)). Peelingi medyczne pomagały, ale dla tych, którzy nigdy nie poddali się tego rodzaju zabiegowi powiem wprost- nie jest to nic przyjemnego. Przez okres około dwóch tygodni wygląda się jak potwór. Gdy skóra się złuszczy i zagoi naprawdę jest poprawa. Ale do tego czasu żaden makijaż nie jest w stanie ukryć odchodzących płatów skóry i zaczerwienień. Znalezienie alternatywy w postaci kremu do codziennej pielęgnacji o tak silnym i skoncenrowanym działaniu było dla mnie strzałem w dziesiątkę. Nie mogę się jeszcze wypowiedzieć o jego skuteczności w walce ze zmarszczkami, ale na pewno was poinformuję o rezulatatach jego stosowania.  

piątek, 17 stycznia 2014

Już jutro napiszę dla Was nowy post.
Tym razem będzie o codziennej trosce o skórę, czyli o tym, co każda z nas powinna nie tylko wiedzieć, ale i codziennie robić ;)
A na razie życzę Wam miłego wieczoru i odpoczynku po pracy...

piątek, 10 stycznia 2014

Poranek inny niż wszystkie

Poranek inny niż wszystkie

Zazwyczaj dzień zaczynam od kawy. Buczący ekspres i zapach małej czarnej przejmują kontrolę nad moją małą kuchnią. Siadam przy stole i chucham na parujący napój, żeby szybciej przestygł. Albo staję przy oknie i obserwuję ludzi. Każda z osób, które przechodzą pod moim blokiem ma własne życie, problemy, radości, oczekiwania. Lubię zastanawiać się nad tym, jaki oni mieli poranek? Czy równie spokojny jak mój czy odwrotnie- przeżyty w pośpiechu, bo trzeba wyprawić dzieci do szkoły, zrobić mężowi kanapki do pracy, wyprowadzić psa itp..


Gdyby dzisiejszy dzień był taki jak zwykle, wyglądałabym teraz przez okno na mój mały świat. Rzędy szarych bloków poprzecinanych parkami, boiskami i osiedlowymi sklepikami. I ludzi śpieszących załatwiać swoje sprawy. Ale dziś jest inaczej. Kubek z kawą cierpliwie czeka stojąc obok laptopa. Mój wzrok pada nie na przechodniów, ale na czarne litery pojawiające się na ekranie. Pamiętam dzieciństwo i pasję, z jaką pisałam wtedy pamiętnik. Gdy przelałam na papier wszystkie myśli zamykałam go na kłódkę i chowałam pod materac.W dzisiejszych czasach blogi zastąpiły pamiętniki. Ale nikt nie chowa wpisów przed wścibskimi oczami, wręcz przeciwnie - udostępnia je każdemu, kto chce je przeczytać i pomyśleć nad ich sensem. Postanowiłam więc spróbować wirtualnego dzielenia się myślami. Mam nadzieję, że moje wpisy poprawią wam humor, czasem skłonią do refleksji, a przede wszystkim zaciekawią.
Czym chciałabym się z wami podzielić? Przede wszystkim moimi zainteresowaniami odnośnie pielęgnowania urody. Można powiedzieć, że całe moje życie kręci się wokół tego tematu. Pracuję jako pielęgniarka w jednym z warszawskim gabinetów medycyny estetyczniej. Co dzień spotykam się z kobietami i mężczyznami, którzy chcą wyglądać lepiej, a przez to czuć się atrakcyjniej i mieć więcej pewności siebie. Wiem, które zabiegi rzeczywiście działają, a które to (niestety) strata pieniędzy. Kolejną moją pasją są kosmetyki. Przyznam, że mam lekkiego bzika na ich punkcie:) Uwielbiam przekopywać internet i sklepowe półki w poszukiwaniu nowych kremów, balsamów, cieni, podkładów i tuszy do rzęs. Czytając mój blog możecie liczyć na nowinki kosmetyczne i garść porad o tym co robić, by co dzień zachwycać pięknym i promiennym wyglądem. 
Tyle na początek. Dopijam kawę i lecę do pracy. Do jutra!